Leo's Fortune


Tytułowy Leo to włochata, zielona kulka z wąsami. Grałam w nią z córką na Playstation 4, a teraz po zakupie XBOX One X przeżywa swoją drugą młodość. Przecież trzeba zdobyć wszystkie achievementy.

Pewnego dnia Leo zauważa, że ktoś ukradł całe jego złoto. Strasznie wkurzony wyrusza tropem złodzieja. Droga prowadzi go przez tajemniczy las, pustynię wśród starożytnych budowli, wewnątrz labiryntów i skamielin. Na każdym kroku czyhają na niego zasadzki. Trzeba skakać, fruwać nadymanym jak balon, nurkować w wodzie i przy okazji zbierać złote monety, które upuścił uciekając złodziej.

Gra składa się z 24 poziomów oraz 4 rund bonusowych. Za każdy poziom można zdobyć 3 gwiazdki (za zebranie złota, przejście bez zginięcia oraz za czas), które odblokowują kolejne poziomy i bonusowe rundy. Sterowanie jest banalnie proste. Wykorzystujemy tylko gałkę lub przyciski kierunkowe by się poruszać oraz X (na PS4) / A (na XBOX) by skoczyć lub zanurkować i kwadrat / X by się nadymać i frunąć między kolczastymi przeszkodami albo wynurzyć się z wody.



Po przejściu całej gry odblokowujemy Hardcore Mode, który polega na ponownym przejściu wszystkich poziomów bez zginięcia. Jeśli nam się to uda to na końcu czeka na nas specjalna nagroda.
Muszę przyznać, że gra mimo iż wydaje się prosta wciąga. A twórcy zadbali o każdy szczegół. Dodatkowo biorąc pod uwagę jej cenę (20-kilka złotych) warto ją mieć w swojej kolekcji.

Patrycja Rudnicka

Gram na XBOX One X i czasami PS4, oglądam dużo seriali i filmów, interesuję się bezpieczeństwem w sieci. A poza tym biegam za córką, łapię Pokemony i czasami coś tu napiszę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz